>>> Zobacz czego potrzebujemy i WESPRZYJ NAS ! <<<,Posty

Apel o pomoc dla rodziny z dwójką niepełnosprawnych dzieci po tragicznym pożarze

https://pomagam.pl/fn6y6b?fbclid=IwdGRzaAO_Q1ZjbGNrA79DTGV4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDDM1MDY4NTUzMTcyOAABHga_ricSzl4fnriXdFH4XvODS8Xrjo_9SXntHUai-EFZi4ofkNCSjQsN6Luh_aem_IwmPxXvGKEoU5HiPd0_yyg

Pod opieką Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta w Bielsku-Białej znajduje się rodzina, która w jednej chwili straciła poczucie bezpieczeństwa i dach nad głową, o który tak długo walczyła.
Oszustwo i walka o godne warunki
Rodzice dwójki dzieci z niepełnosprawnościami zdecydowali się na zamianę mieszkania z nadzieją na lepsze, bezpieczniejsze warunki do życia. Niestety bardzo szybko okazało się, że lokal był w tragicznym stanie technicznym. Zapadnięta podłoga prowadząca do piwnicy, odpadające sufity, wilgoć sięgająca ponad 90% oraz wszechobecna pleśń i grzyb stanowiły realne zagrożenie dla zdrowia domowników.
Ukryte w ścianach problemy nie były widoczne na pierwszy rzut oka. Pomimo tego, dzięki wsparciu ludzi dobrej woli, rodzinie udało się własnymi siłami wyremontować część mieszkania – kuchnię, salon oraz pokój córki. Pozostały jeszcze łazienka i pokój synka. Pojawiła się nadzieja na normalność i spokojne życie.
Pożar i nocna ewakuacja
Niestety, w jednej chwili wszystko legło w gruzach.
W środku nocy rodzinę obudziło walenie do drzwi i gęsta chmura czadu, która wdarła się do mieszkania. Okazało się, że lokal nad nimi stanął w płomieniach. Rodzice w pośpiechu uciekali z dziećmi – w bieliźnie, narzucając jedynie kurtki. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, jednak skutki pożaru są poważne.
Spalone mieszkanie nad nimi, woda użyta do gaszenia pożaru, sadza oraz silne zadymienie sprawiły, że ich lokal znalazł się w tragicznym stanie. Cała żywność, w tym zapasy przygotowane na święta, musiała zostać wyrzucona.
Bezpieczeństwo nadal pod znakiem zapytania
Rodzina nie otrzymała żadnego oficjalnego zaświadczenia potwierdzającego, że może bezpiecznie wrócić do mieszkania. Pomimo interwencji służb – straży pożarnej, policji oraz zespołów ratownictwa medycznego – pozostali bez jasnych informacji i realnego wsparcia. Do czasu decyzji zarządcy budynku sytuacja rodziny pozostaje niepewna.
Dzieci wymagające stałej opieki
Oktawia (9 lat) i Alanek (4 lata) zmagają się z autyzmem, padaczką oraz rzadką wadą genetyczną – zespołem Usmani–Riazuddin. Alanek nie mówi i wymaga całodobowej opieki. Oktawia ma poważne zaburzenia rozwoju, trudności z jedzeniem oraz napady paniki. Każdy dzień to ogromne wyzwanie.
Również mama dzieci zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi – jest po operacji kręgosłupa, ma zakaz dźwigania i obecnie przechodzi specjalistyczne badania. Ojciec, Marcin, musiał zrezygnować ze stałej pracy, aby wspierać rodzinę i opiekować się dziećmi.
Apel o pomoc
Dziś rodzina walczy o jedno – bezpieczny, suchy i zdrowy dach nad głową. Miejsce wolne od wilgoci, grzyba i zagrożenia zatruciem czadem. Miejsce, w którym dzieci będą mogły czuć się bezpiecznie.
Zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc i solidarność. Każde wsparcie ma ogromne znaczenie. Również udostępnienie tej historii jest realną pomocą.
Razem możemy przywrócić tej rodzinie nadzieję i poczucie bezpieczeństwa.
Hasztagi:

PomocPotrzebna

BratAlbertBielsko

Pomagamy

RodzinaPotrzebujeWsparcia

Niepełnosprawność

Autyzm

Solidarność

DobroWraca

RazemMożemyWięcej

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *