Zniszczony dach kuchni społecznej Brata Alberta w Bielsku-Białej wymagający pilnego remontu
Media o nas piszą, przeczytaj !!!!

Dzisiaj o 15:30 oraz o 18:30 W Aktualnościach na TVP 3 KATOWICE. Nasza kuchnia społeczna Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Bielsku-Białej potrzebuje pomocy!

Kuchnia społeczna, która od ponad 35 lat ratuje ludzką godność

Są w Bielsku-Białej miejsca, których nie widać na pocztówkach miasta, ale bez których to miasto nie byłoby tym samym. Jednym z nich jest kuchnia społeczna Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. To tu, sześć dni w tygodniu, setki osób otrzymują coś więcej niż ciepły posiłek. Otrzymują szansę, by przetrwać kolejny dzień.

Dziś to miejsce – symbol pomocy, solidarności i cichego bohaterstwa – samo potrzebuje ratunku.

Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w Bielsku-Białej – miejsce wsparcia dla najuboższych

Kilkaset obiadów dziennie. I nikt nie wychodzi głodny

Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w Bielsku-Białej działa nieprzerwanie od 1989 roku. Założone przez śp. Tadeusza Cozaca, od ponad trzech dekad wspiera osoby w kryzysie bezdomności, rodziny wielodzietne, seniorów i wszystkich, których dotknęła skrajna bieda.

Centrum tej pomocy jest kuchnia społeczna przy ul. Legionów 16.

  • w dni powszednie wydawanych jest od 300 do 500 obiadów,
  • w rekordowych dniach było to nawet ponad 720 porcji,
  • kuchnia działa sześć dni w tygodniu,
  • pomoc zaczyna się już o świcie – od herbaty i śniadania dla osób wychodzących z noclegowni.

Choć formalnie do otrzymania posiłku wymagane jest zaświadczenie z MOPS, nikt głodny nie odchodzi z kwitkiem. Wystarczy krótka rozmowa i rozeznanie sytuacji. Bo głód nie czeka na dokumenty.


Kuchnia to serce Brata Alberta

Codzienne życie Towarzystwa skupia się wokół dwóch budynków przy ul. Legionów. W jednym działa łaźnia, magazyn odzieży i punkt wydawania żywności oraz miejsce, gdzie raz w tygodniu dyżuruje lekarz. W drugim – administracja i to, co najważniejsze: kuchnia społeczna.

To tutaj pracują trzy kucharki wspierane każdego dnia przez wolontariuszy – często byłych podopiecznych, którzy sami wyszli z kryzysu bezdomności i dziś wracają, by pomagać innym. Kroją warzywa, gotują, sprzątają. Oddają to, co kiedyś sami otrzymali – nadzieję.


Dach w agonii. Budynek, który może przestać istnieć

Pod koniec 2024 roku miasto przekazało stowarzyszeniu budynek w użytkowanie wieczyste. Radość szybko ustąpiła miejsca strachowi. Obiekt, wpisany do gminnej ewidencji zabytków, jest w dramatycznym stanie technicznym.

Dach to nasza największa zmora – mówi prezes Towarzystwa, Michał Guzdek. – Jest dziurawy jak szwajcarski ser, pokryty azbestem, a jego konstrukcja jest po prostu zgniła.

Choć udało się doraźnie zabezpieczyć dach dzięki sponsorowi, problem jest znacznie głębszy:

  • nieszczelne kominy zostały wyłączone z użytkowania,
  • instalacja elektryczna pamięta czasy PRL-u i grozi pożarem,
  • rury w ścianach „pocą się” od wilgoci,
  • cegły w wielu miejscach dosłownie rozpadają się w rękach,
  • grzyb wraca mimo kolejnych prób remontu.

Sytuacja była na tyle poważna, że istniało realne ryzyko zamknięcia kuchni przez nadzór budowlany.


Pół miliona złotych albo cisza w kuchni

Szacunkowy koszt wymiany samej konstrukcji dachu wraz z nowym pokryciem to około 500 tysięcy złotych. To kwota niewyobrażalna dla organizacji pozarządowej, która każdego dnia musi wybierać pomiędzy remontem a pomocą potrzebującym.

Każda złotówka wydana na ratowanie budynku to złotówka, której nie da się włożyć do garnka.

Dodatkowym wyzwaniem jest fakt, że budynek znajduje się w ewidencji zabytków – wszystkie prace muszą być uzgadniane z konserwatorem, co wydłuża proces i zwiększa koszty.

Podopieczni i wolontariusze robią, co mogą. Własnymi siłami odmalowali elewację, wykonują drobne prace zabezpieczające. Ale dachu i instalacji nie da się naprawić dobrymi chęciami.


Pomóż uratować kuchnię – pomóż uratować ludzi

Robimy wszystko, co w naszej mocy, ale bez generalnego remontu ten budynek po prostu przestanie istnieć – mówi prezes Guzdek.

A razem z nim może zniknąć coś znacznie ważniejszego niż mury. Może zniknąć miejsce, które codziennie ratuje ludzi przed głodem i samotnością.

👉 Trwa zbiórka na remont kuchni społecznej Brata Alberta w Bielsku-Białej:
https://pomagam.pl/reb8tb

Każda wpłata ma znaczenie. Każde udostępnienie to realna pomoc. Każdy gest przybliża nas do celu.

Bo kuchnia to serce Brata Alberta.
A serca nie można zostawić bez dachu.


Hasztagi

#BratAlbert
#BielskoBiała
#KuchniaSpołeczna
#PomocPotrzebującym
#NieBądźObojętny
#RazemMożemyWięcej
#Remont
#RatujemyKuchnię
#Pomagam
#Solidarność

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *