Są w kalendarzu daty, które przypominają nam, że największą wartością nie są rzeczy, lecz ludzie i miłość, którą im dajemy. 15 kwietnia nasz Prezes, Michał Guzdek, obchodził swoje 44. urodziny. Choć w biurach prezesów zazwyczaj królują oficjalne delegacje i sztywne uściski dłoni, w naszym bielskim kole Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta było zupełnie inaczej. Było rodzinnie, prawdziwie i… ze łzami wzruszenia w oczach.
Goście, którzy są rodziną
Tego dnia najważniejszymi gośćmi nie byli dygnitarze, ale ci, z którymi Michał dzieli każdy swój dzień: pracownicy, wolontariusze, a przede wszystkim osoby bezdomne i potrzebujące. To dla nich Michał jest kimś więcej niż tylko „szefem” instytucji. Jest człowiekiem, który każdego dnia udowadnia, że nikt nie jest niewidzialny.
Michał traktuje swoich podopiecznych jak własne dzieci, a całe Towarzystwo jak wielką, choć czasem doświadczoną przez los, rodzinę. To on uczy nas, że godność nie zależy od zasobności portfela, a każdy człowiek zasługuje na najwyższy szacunek.
„Pan Michał nie patrzy na nas jak na bezdomnych. On patrzy nam w oczy i widzi tam człowieka. Dzięki niemu znów uwierzyłem, że mam imię, a nie tylko numer w kartotece. Przy jego stole każdy z nas czuje się jak gość honorowy” – mówi pan Jan, jeden z podopiecznych.
Życzenia, które płyną prosto z serca
Najpiękniejszym prezentem nie były kwiaty ani upominki. To były słowa. Nasi podopieczni, osoby, które często straciły wszystko, postanowiły oddać Michałowi to, co mają najcenniejsze – swoją wdzięczność. Z własnej inicjatywy nagrali filmy, w których prosto i szczerze dziękują za „pełne stoły”, za ciepły koc, ale przede wszystkim za to, że zostało im przywrócone poczucie godności.
Zobaczcie sami te niezwykłe momenty (poniżej przykładowe nagrania):
(Tutaj wstaw film/embed z YouTube lub mediów społecznościowych)
List od nas wszystkich: Pracowników, Wolontariuszy i Podopiecznych
Drogi Michale,
W dniu Twoich 44. urodzin chcemy Ci podziękować za Twoje serce, które nie zna granic. Dziękujemy, że jesteś z nami na dobre i na złe. Że kiedy my tracimy nadzieję, Ty masz jej zapas dla nas wszystkich. Że dbasz o nas jak o własną rodzinę i nigdy nie przechodzisz obok człowieka obojętnie.
Inni mogą budować mury, Ty budujesz mosty i dachy nad głowami. Życzymy Ci, aby to dobro, które rozsiewasz każdego dnia, wracało do Ciebie ze zdwojoną siłą. Bądź z nami jak najdłużej, bo Twoja obecność sprawia, że świat – a szczególnie nasze Bielsko-Biała – staje się jaśniejszym miejscem.
Wszystkiego najlepszego!
„Nie tylko chlebem żyje człowiek…”
Podopieczni często powtarzają, że u Michała Guzdka dostają nie tylko posiłek, ale i duszę. W kuchni Towarzystwa jedzenie zawsze smakuje jak w domu, bo doprawione jest troską.
„Dziękujemy za to, że traktuje nas Pan na tak wysokim poziomie. Za białe obrusy, za uśmiech i za to, że zawsze znajduje Pan czas na rozmowę, gdy świat dookoła nas milczy” – dodaje pani Maria, korzystająca z pomocy placówki.
Michale, dziękujemy, że jesteś!

