
#KuchniaDobra #KuchniaŚwiata #KuchniaUkraińska
W czwartek nasz stół zapełnił się nie tylko talerzami gorącej zupy, ale – co ważniejsze – ludźmi, którzy pragną być razem. Gościliśmy podopiecznych zarówno z Czechowic, jak i z Bielska-Białej. Ich obecność to dla nas znak, że Kuchnia Dobra to coś więcej niż punkt wydawania posiłków – to miejsce, do którego chce się wracać.

Tego dnia po raz pierwszy wprowadziliśmy funkcję „dyżurnego” – osoby spośród naszych podopiecznych, która dba o porządek na sali i w łaźni. Pierwszym dyżurnym został Piotr, który podszedł do swojej roli z ogromnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Patrząc na niego, widzieliśmy nie tylko pomocnika – widzieliśmy człowieka, który odzyskuje wiarę w siebie i swoje miejsce w świecie.
Radość była tym większa, gdy dotarła do nas wiadomość o tym, że kolejni nasi podopieczni podjęli pracę. Czekaliśmy na nich z ciepłą zupą, bo wiemy, jak wiele wysiłku kosztuje ich każdy taki krok. Ich entuzjazm, uśmiechy, iskra w oczach – to coś, czego nie da się opisać słowami. Dla tych ludzi praca to nie tylko zarobek – to powrót do życia z podniesioną głową.

W naszej społeczności osoby pracujące są dla nas bohaterami dnia codziennego. Doceniamy ich walkę o lepsze jutro, ich siłę, by pomimo trudności, iść do przodu. Kibicujemy każdemu z całego serca.
Na koniec chcemy podzielić się czymś pięknym. Na jednym ze stołów znalazł się papierowy łabędź, wykonany przez panią Zosię, naszą niezwykle utalentowaną podopieczną. Jej delikatna praca to coś więcej niż rękodzieło – to symbol nadziei i wewnętrznego światła, które mimo wszystko nie gaśnie.
Najbliższe spotkania odbędą się we wtorek i czwartek. Jak zawsze – zapraszamy. Nie tylko po zupę. Zapraszamy do wspólnego stołu, do rozmów, do tworzenia wspólnoty, która nie ocenia, lecz wspiera.
Bo tu każdy ma swoje miejsce.

