Wielka pomoc często rodzi się w ciszy i pokorze. Podczas dzisiejszej akcji w Bielsku-Białej miało miejsce wydarzenie, które poruszyło nas wszystkich. Prezes Michał Guzdek wręczył prestiżową nagrodę „Przyjaciela Towarzystwa” Ewie Kuch – kobiecie, która od lat ratuje zdrowie i życie osób bezdomnych na ulicach naszego miasta.
Wyjątkowe wyróżnienie dla Ewy Kuch w Bielsku-Białej
Dzisiejszy dzień zapamiętamy na długo. Nasz Prezes, Michał Guzdek, miał zaszczyt wręczyć oficjalne podziękowania i nagrodę „Przyjaciela Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Bielsku-Białej”. Laureatką została Ewa Kuch, której wieloletnie zaangażowanie medyczne stało się fundamentem opieki nad naszymi podopiecznymi.
Ewa to osoba, dla której pomoc nie zna granic czasowych ani barier lokalowych. Jej fachowa wiedza medyczna i czułość, z jaką podchodzi do każdego pacjenta, przywracają wiarę w bezinteresowną dobroć.
Misja streetworkera: Pomoc medyczna w pustostanach
Warto podkreślić, że aktywność Ewy wykracza daleko poza mury naszej placówki. Jako oddany streetworker, Ewa Kuch regularnie dociera do najmroczniejszych zakątków Bielska-Białej. Odwiedza pustostany, piwnice i koczowiska, niosąc pomoc tam, gdzie inni boją się wejść.
Jej praca w terenie to:
Regularne opatrywanie trudnych ran w warunkach polowych.
Monitorowanie stanu zdrowia osób, które unikają szpitali.
Oferowanie wsparcia medycznego i ciepłego słowa w miejscach zapomnianych przez świat.
Dzięki jej niezłomności, wiele osób w kryzysie bezdomności otrzymało pomoc medyczną, która uratowała im życie.
Michał Guzdek o nagrodzie: „Ewa to serce naszej misji”
Moment wręczenia nagrody był niezwykle wzruszający. Prezes Towarzystwa, Michał Guzdek, podkreślił wagę jej obecności w strukturach organizacji:
„W każdym człowieku, którego spotykamy na korytarzu naszej placówki, drzemie ta sama potrzeba bycia zauważonym i zaopiekowanym. Dzisiejsza nagroda dla Ewy Kuch to nasz wspólny hołd dla godności ludzkiej. Ewa udowadnia, że nikt nie musi nieść swojego krzyża w samotności, niezależnie od tego, czy przebywa w naszej placówce, czy w zimnym pustostanie”.
Dlaczego wolontariat medyczny jest tak ważny?
Bezdomność drastycznie wyniszcza organizm. Brak dostępu do bieżącej wody i środków opatrunkowych sprawia, że drobne skaleczenia stają się śmiertelnym zagrożeniem. Ewa Kuch, pojawiając się w każdy czwartek w naszej łaźni publicznej Towarzystwa Pomocy im Św Brata Alberta w Bielsku – Białej o 15:15 oraz podczas swoich nocnych patroli, staje się dla tych ludzi jedyną linią obrony przed chorobą.
Jesteśmy dumni, że Bielsko-Biała ma taką bohaterkę. Ewo, dziękujemy Ci za każdą minutę Twojego czasu, za każdą noc spędzoną na ulicy i za Twoje serce, które bije dla najbardziej potrzebujących.

